Projekty domów
13 02 2009Kiedy masz już kilkanaście lat i zastanawiasz się nad swoją przyszłością, marzy ci się twoje własne mieszkanie. Bez mamy i taty, bez kogoś, kto ciągle dyktuje swoje warunki. Chciałbyś w końcu decydować o sobie. Sam. Ale jak, to zrobić, kiedy ma się tylko kilkanaście lat? Potem mija jeszcze kilka lat, kończysz studia, dostajesz dobrze płatna pracę, a może sam stajesz się prezesem swojej firmy, ale marzenia o prywatności Cię nie opuszczają. Pojawia się decyzja: albo własne mieszkanie, albo budowa domu. Wybór jest trudny, bo dla takiego mieszczucha, który całe swoje dotychczasowe życie przeżył w jednym pokoju z młodszym bratem, jest to nie lada wyzwanie. Z drugiej strony przeraża cię, że za wszystko musisz odpowiadać sam. Najpierw budowa, te wszystkie projekty domów, załatwianie dokumentów, utarczki z ekipami, potem naprawy i drobne remonty, a nawet zwykłe koszenie trawników. Wszystko spadnie na twoją, spokojną dotąd głowę. No i najgorsze jest ogrzewanie – bo jak sobie nie nagrzejesz, to się w cieple nie wyśpisz. Z rozrzewnieniem wspominasz, mieszkanie rodziców, w którym każda awaria była zgłaszana w spółdzielni i szybko naprawiana przez fachowca – bez opłat. No i to ciepło kaloryferów w zimowe wieczory i ranki. Aha, no i nieoceniona pomoc sąsiedzka. O każdej porze dnia i nocy, nawet, gdy zabrakło ci przysłowiowej szklanki cukru. Składasz to na szali. Wygoda na przeciw przestrzeni, jaką dają domy, swoboda przeciw wścibstwu sąsiadów. Którejkolwiek decyzji byś nie podjął, każda będzie miała swoje plusy i minusy.
Tagi: dom, domy, domy jednorodzinne, projekty domów
